Czy podpisywanie ugód z niepłacącymi członkami wspólnoty mieszkaniowej ma sens?

01.03.2020 17:46
Oczywiście tak, pod warunkiem, że ugoda jest sensownie skonstruowana i bezwzględnie egzekwowana przez wierzyciela. W innym przypadku nie ma to sensu, a jedynie odwleka w czasie skuteczną egzekucję należności wobec dłużnika.
 
Zobrazuję problem na konkretnym przykładzie. Zarząd wspólnoty mieszkaniowej zawiera ugodę pozasądową z członkiem wspólnoty, który zalega wspólnocie znaczną kwotę z tytułu zaliczek na koszty zarządu i utrzymania części wspólnych. Z treści ugody wynika że:
- dłużnik uznaje wymagalną i ściśle określoną zaległość (dobrze),
- zarząd rozkłada zaległość na równe raty i zobowiązuje się nie kierować sprawy do sądu (dobrze, dla dłużnika),
- na wypadek gdyby dłużnik nie płacił terminowo rat ustalonych w ugodzie, zarząd zastrzega, że warunkiem wszczęcia postępowania sądowego przeciwko dłużnikowi, będzie uprzednie wezwanie go do zapłaty - koniecznie listem poleconym - ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru (zapis ten jest niepotrzebny, skoro dłużnik uznał dług i zobowiązał się do jego spłaty, to czemu ma służyć wyzwanie do zapłaty?)
- w ugodzie znajduje się zastrzeżenie, że dłużnik oprócz płatności kolejnych rat zobowiązuje się do regulowania na bieżąco należności wobec wspólnoty (zapis, jak rozumiem, ma na celu uniknięcie nieporozumień i tłumaczeń dłużnika, który myślał, że ma płacić tylko raty i nic więcej, może zostać w ugodzie)
- w omawianej ugodzie, na szczęście znalazł się też zapis, że w przypadku niedokonania w ustalonym terminie wpłat kolejnych rat, zobowiązanie zarządu do niekierowania sprawy do sądu przestaje obowiązywać (zapis trochę inaczej powinien zostać sformułowany, np. zaleganie dłużnika z płatnością którejkolwiek z ustalonych rat skutkuje wymagalnością całego nieuregulowanego zadłużenia)

Czego w ugodzie brakuje? Przede wszystkim zapisu, że ugoda wchodzi w życie tylko i wyłącznie wtedy jeśli dłużnik dokona wpłaty pierwszej raty. Ta rata powinna być znacząco większa niż pozostałe. Jeśli dłużnikowi zależy na tym, żeby skorzystać z dobrodziejstwa zawartej ugody, to zrobi wszystko żeby spełnić ten pierwszy warunek. Jeśli tego nie zrobi, zarząd może kierować sprawę do postępowania nakazowego, albowiem dysponuje uznaniem długu przez dłużnika.

W omawianym przypadku, zarząd zwlekał przeszło 1,5 roku ze skierowaniem sprawy do sądu, choć już po pierwszych trzech miesiącach dłużnik zaprzeszła regulowania ustalonych rat. Takie zachowanie zarządu niestety jest dość częste i wynika chyba tylko ze złudnego przeświadczenia, że dłużnik w końcu zacznie spłacać „jeśli nie spłacił pierwszej raty w terminie to chociaż tą n-tą zapłaci zgodnie z harmonogramem”. Otóż z mojej praktyki zawodowej wynika, że dłużnik w takim przypadku nie zawiera ugody, żeby spłacić zobowiązanie w ratach. Robi to jedynie dlatego, żeby odroczyć w czasie termin skierowania sprawy do sądu, żeby zyskać jeszcze trochę na czasie. Wspólnota na tym traci, gdyż im później skieruje sprawę do sądu, tym później uzyska tytuł wykonawczy i na etapie postępowania egzekucyjnego przekona się, że inni wierzyciele, którzy nie zwlekali z kierowaniem sprawy do sądu, zostali już zaspokojeni z majątku dłużnika.

Dodaj komentarz

Imię i nazwisko:
Adres e-mail (nie będzie on widoczny):
Pozostało: 1000 znaków
Publikując komentarz przekazujesz Kancelarii swoje dane osobowe, w tym imię i nazwisko, pseudonim, swój adres e-mail i ewentualnie adres strony internetowej. Podanie tych danych jest dobrowolne, lecz bez ich przekazania nie będę mógł odpowiedzieć na Twój komentarz. więcej

Adres

Kancelaria Radcy Prawnego Piotr Furtak
ul. Szlak 65 lok. 512
31-153 Kraków
kr

Godziny otwarcia

zegar
Poniedziałek - piątek 9:00 - 17:30
Przyjęcia stron wtorek
i czwartek
od 15 - po
wcześniejszym umówieniu.
kr

Kontakt z nami

telefon881 20 30 90
wiadomośćbiuro@kancelariafurtak.pl