​Co w tytule przelewu do sądu lub do komornika

Sąd, co do zasady, nie podejmuje żadnych czynności w sprawie, jeśli od pisma wszczynającego np. pozwu lub wniosku nie uiszczono należnej opłaty. To samo dotyczy komorników.

Prawidłowy opis w tytule przelewu, ułatwia pracę sądom i komornikom a co za tym idzie przyspiesza rozpoznanie naszej sprawy. Trzeba mieć na uwadze, że do sądów wpływają dziennie setki przelewów. Ich prawidłowe opisanie ułatwia pracę oddziałowi finansowemu i pracownikom sekretariatów, którzy muszą potwierdzenia przelewów przyporządkować do konkretnych spraw. Przelewy drukowane są w zbiorczych wydrukach, które następnie cięte na paski (każdy pasek to jeden przelew), są wpinane do akt sprawy po wewnętrznej stronie okładki akt. Dzięki temu sędzia może łatwo sprawdzić - otwierając akta - czy została uiszczona należna od wniosku lub pisma opłata.
 
Robiąc przelew do konkretnej sprawy, radzę wpisywać najpierw sygnaturę akt danej sprawy, a następnie czego dotyczy przelew. Wynika to z tego, że rubryka przeznaczona na opis tytułu przelewu ma ograniczoną ilość znaków i nawet jeśli w Twoim panelu jest możliwość opisu całego tytułu, to bank obsługujący sąd lub program obsługujący płatności może przycinać nadmiarowe znaki i opis przelewu: „zaliczka na koszty sporządzenia opinii biegłego w sprawie o zasiedzenie sygn. akt I Ns 1234/21” zostanie skrócona do „zaliczka na koszty sporządzenia opinii biegłego w sprawie o zasiedzenie sygn. akt I Ns.

Przykładowy opis przelewu do sądu: I C 1234/21 zaliczka na biegłego
 
Przykładowy opis przelewu do komornika: Km 1234/21 dłużnik: Jan Dłużnikowski

W tym przypadku warto też dopisać imię i nazwisko dłużnika, na wypadek omyłkowego wpisania sygnatury akt sprawy. Można też dopisać numer PESEL dłużnika, jeśli oczywiście go znamy. Ma to szczególne znaczenia przy dość popularnych nazwiskach. Może się zdarzyć, że komornik ma więcej niż jednego Jana Nowaka lub Jana Kowalskiego w gronie egzekwowanych dłużników.
 
W przypadku, gdy przelew dotyczy sprawy, w której jeszcze nie znamy sygnatury akt lub jest pierwszym przelewem opłaty od pozwu lub wniosku o wszczęcie postępowania, sugeruję opisywać tytuł przelewu wg schematu:

rodzaj płatności + dane pozwanego lub dane osoby, której sprawa dotyczy lub przedmiotu postępowania.
Przykład 1:
„opłata sądowa od pozwu przeciwko Jan Kowalski” 

Przykład 2:
„opłata od wniosku o zasiedzenie działki nr 123, obr. 23 Kraków-Podgórze”

(tu ważne, żeby opis przedmiotu postępowania odpowiadał oznaczeniu w treści wniosku).

Przykład 3:

„opłata od wpisu do rejestru spadkowego po Jan Kowalski”

Przykład 4:
„opłata od wniosku o spadek po Jan Kowalski”

Celowo nie odmieniam nazwisk. Z doświadczenia wiem, że z odmianą nazwisk bywa w sądzie różnie i często na wezwaniach i pismach z sądu nazwiska stron są nieprawidłowo odmienione, dlatego wpisuję je zawsze w mianowniku.

Prawidłowy przelew to także wskazanie wydziału sądu, nie wystarczy wpisać jako adresata przelewu Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia, gdyż ten sąd ma dwanaście wydziałów, w tym dwa cywilne. O ile treść tytułu przelewu pozwoli na ustalenie czego przelew dotyczy, to jednak wskazanie właściwego wydziału ułatwi sądowi pracę. W przypadku wydziałów cywilnych sugeruję opłatę od pozwu kierować zawsze do Wydziału I. 
 
Czy lepiej wpisywać, w tytule przelewu, nazwisko powoda czy pozwanego?

Tu raczej skłaniałbym się do wpisywania nazwiska pozwanego, gdyż przelew najczęściej jest wykonywany z konta powoda i jego dane są już w przelewie ujęte.
 
Dodać jeszcze trzeba, że przelew bankowy to nie jedyny sposób uiszczania opłat sądowych. Można też skorzystać ze strony https://oplaty.ms.gov.pl/ 
Z tego rozwiązania korzystam rzadko. Kupuję elektroniczne znaczki opłat sądowych, celem uiszczania opłat kancelaryjnych np. od wniosku o tytuł wykonawczy. Powód tego jest dość prozaiczny, skasowanie znaku elektronicznego, to dodatkowa (czasochłonna) czynność dla pracownika sądu przyjmującego wniosek na dzienniku podawczym. Potwierdzenie przelewu załączone do pisma (pozwu lub wniosku), nie wymaga takich dodatkowych czynności. Poza tym ułatwia księgowanie i rozliczenie opłat, gdyż są ujęte w historii rachunku bankowego.

Prawidłowo opisany przelew, pozwala mi zorientować się jakiej sprawy dotyczy. Dlatego Klienci przesyłają mi potwierdzenia przelewu bezpośrednio ze strony banku - wystarczy dodać mój mail we właściwej rubryce na stronie banku.

Warto też pamiętać o tym, że potwierdzenie przelewu co do zasady powinno być wykonane, choć nie jest to przeszkodą, kiedy otrzymuję potwierdzenie przelewu, który oczekuje na wykonanie. Pracownik sądu i tak musi zweryfikować, czy przelew wpłynął na konto sądu.

Czy wydruk potwierdzenia przelewu jest konieczny i czy powinien zostać przedłożony do akt sprawy?

Nie jest to konieczne, ale zalecane, szczególnie przy sprawach toczących się przed krakowskimi sądami gospodarczymi oraz w sprawach, w których uiszcza się zaliczkę na poczet opinii biegłego. Złożenie do akt potwierdzenia uiszczenia takiej zaliczki na pewno przyspieszy wydanie przez sąd postanowienia o zleceniu biegłemu sporządzenia opinii.

Ważne jest także, aby nie pomylić rachunku bankowego sądu. Każdy sąd ma co najmniej dwa rachunki bankowe:

Jeden do opłat i wpisów tzw. rachunek dochodów budżetowych. Drugi zaś tzw. rachunek sum na zlecenie. Na pierwszy rachunek wpłacamy opłaty sądowe i opłaty kancelaryjnej np. od pozwu, wniosku lub wniosku o odpis z akt sprawy. Na drugi rachunek dotyczący sum na zlecenie, wpłacamy wszelkie zaliczki na koszty opinii biegłych, zaliczki na kuratora, mediatora oraz opłaty od wpisu do Rejestru Spadkowego.

Co, jeśli się pomylimy? 

Nic strasznego się nie stanie. Po prostu przelew zostanie przeksięgowany, ale to zawsze dodatkowa praca dla pracowników sądu i ryzyko opóźnienia rozpoznania naszej sprawy.

Czy istnieje ryzyko podmiany rachunku sądu przez oszusta lub specjalny program?

Jeden z podkrakowskich sądów przestrzegał przed tym, ale warto pamiętać, że rachunki sądów prowadzone są tylko przez Narodowy Bank Polski (dotyczy rachunków dochodów budżetowych i sum na zlecenie oraz przez Bank Gospodarstwa Krajowego dotyczy rachunków sum depozytowych, więc oszustwo łatwo wykryć. Część banków automatycznie identyfikuje bank, który prowadzi danych rachunek bankowy. Więc jeśli przy wpisywaniu rachunku pojawi się inny bank-właściciel tego rachunku niż wymieniony NBP, to znaczy coś jest nie tak z naszym komputerem i prawdopodobnie mamy wirusa komputerowego Banatrix, którego działanie polega na zmianie numerów kont wprowadzanych w formularzach WWW (np. serwisów banków internetowych), po wprowadzeniu (wpisaniu lub skopiowaniu) numeru konta sądu zastępowane ono jest kontem oszusta.  

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł kliknij!

Polecamy również